Literą prawa
Niepełnosprawnym w Polsce dostęp do nauki w szkołach każdego typu gwarantują zarówno Konstytucja, jak i wewnętrzne przepisy sektorów medycznych, kulturalnych i oświatowych. Z oczywistych powodów, placówki, do których uczęszczają uczniowie upośledzeni umysłowo, powinny wdrażać specjalistyczne programy nauczania, dostosowane do odbiorców, co szczególnie trudne jest gdy, w grupie są osoby o różnych — często diametralnie innych - zdolnościach intelektualnych. W myśl tych zapisów, również dzieci z niepełnosprawnością ruchową powinny móc wybierać z takiej samej puli gimnazjów, szkół średnich, jak i zupełnie zdrowi rówieśnicy.

Dlaczego to nie działa?
Wieloletnia praca pedagogów, psychologów i lekarzy pozwoliła stworzyć podwaliny metod, które pozwalałyby na realne wyrównanie szans edukacyjnych wśród polskiej młodzieży. Stworzono już konspekty zaleceń, napisano szereg książek o nauczaniu integracyjnym, przeprowadzono setki eksperymentów edukacyjnych, pozwalających stworzyć system oświatowy, w którym odnajdą się także niepełnosprawni. Od lat działają też firmy, które produkują meble, pomoce naukowe, cyfrowe podręczniki przeznaczone dla osób z deficytami poznawczymi czy ruchowymi.

Źródeł obecnej — tragicznej niemal — sytuacji na tym polu, upatrywać należy nie w braku chęci, metod i narzędzi, ale dotykających każdą sferę działalności państwowej — kłopotów finansowych.

To, że większość poruszających się na wózku mieszkańców wiosek swych potrzeb edukacyjnych nie może realizować w tych samych szkołach, co np. ich sąsiedzi, wynika z tego, że gminy nie posiadają środków na zorganizowanie im codziennego dojazdu, nie są w stanie przebudować odpowiednio schodów czy podjazdów, brak im pieniędzy na remont łazienek i poszerzenie drzwi do klas. Młody człowiek zostaje więc nieuruchomiony w czterech ścianach, skazany na nauczanie indywidualne, mimo, że intelektualnie przygotowany jest do uczestniczenia w klasycznych, prowadzonych dla grupy zajęciach.

Wielu opiekunów niepełnosprawnych uczniów, decyduje się więc na placówki typowo integracyjne, często oddalone od domu rodzinnego. O ile można mieć pewność, że edukacja dzieci niepełnosprawnych jest w nich poparta doświadczeniem i wiedzą, to długotrwały pobyt w szkołach z internatem, może rzutować na społeczne relacje kilkunastolatka z najbliższym otoczeniem.

Fotorelacja

nauka

szkolenia

kształcenie